Peter-Hans Kolvenbach SJ
       

 


 Kościół trzeciego tysiąclecia Kościołem laikatu!

Wypowiedź Asystenta Światowego WŻCh P. H. Kohenbacha SJ na Międzynarodowym Spotkaniu „Jezuici a WŻCh", które odbyło się w dniach 11-17.09.1995 w Rzymie

Nasz sposób postępowania jako jezuitów jest ciągle odnawiany. Sobór Watykański II wprowadził już nowe opcje i orientacje. Jednak było rzeczą konieczną stworzyć z nich spójną logiczną całość oraz zintegrować z „Konstytucjami". To wymagało wielu lat pracy - i mimo naszej różnorodności - była jednoznaczna zgoda co do tego, że „Konstytucje" Ignacego powinny zostać uwspółcześnione. W tym procesie zobaczyliśmy wyraźniej różnicę między duchowością ignacjańską a jedną z jej form: jezuicką.

Zgodnie z dokumentem końcowym Kongregacji Generalnej XXXIV nasz sposób postępowania jako jezuitów obejmuje następujące cechy:

•         Duch    Ćwiczeń   Duchownych:    głęboka    miłość    osobista   do Chrystusa  zawsze  w sposób trafny  wyrażana pytaniem:   „Co powinienem   uczynić   dla   Chrystusa?".   Nie   wystarczy  jedna odpowiedź na potrzeby współczesnych ludzi.  Inicjatywa musi pochodzić   od  Pana,   działającego   tu   i   teraz   przez   ludzi   i wydarzenia. Potrzebujemy więc apostolskiego rozeznania, które będzie w stanie ogarnąć szersze kręgi tych wszystkich wspólnot, z którymi dzielimy misję.
•         Wyraźną cechą znamienną duchowości ignacjańskiej jest misja niesienia ponad-kulturowego daru Chrystusa światu, który szuka spełnienia w egocentrycznym  humanizmie  i jest  naznaczony nieobecnością Chrystusa, Jego Nowiny i Jego wartości. Grupa, skoncentrowana   wyłącznie    na   dzieleniu    i    modlitwie   bez jakiegokolwiek apostolskiego otwarcia na innych i wychodzenia ku   innym,   nie   może   utrzymywać,   że  jej   duchowość   jest ignacjańską.
•         Inną istotną cechą duchowości ignacjańskiej jest solidarność z ludźmi, którzy są najbardziej potrzebujący. Nie jest to w żaden sposób ideologiczna i polityczna cecha naszych czasów; od samego początku praca Ignacego z grupami ludzi świeckich obejmowała wyraźną i konkretną opcję na rzecz ubogich, ludzi z marginesu i uciśnionych.

•         WŻCh dzieli, co najmniej, powyższe cechy z jezuitami oraz z innymi ludźmi i grupami należącymi, na razie do mało jeszcze widocznej - sieci apostolstwa ignacjańskiego.

•         Jezuici są ciałem apostolskim Kościoła złożonym z kapłanów, związanych z Ojcem Świętym misją specjalną, zorganizowanym w specyficzny sposób do wspólnego dzielenia się wszystkim - np. środkami materialnymi.

•         Inną cechą specyficzną dla jezuitów jest ich umiejętność szybkiego przemieszczania się oraz ich dyspozycyjność do ciągłego znajdowania nowych zaangażowań. To zakłada pewien rodzaj wolności odnośnie życia rodzinnego oraz finansów, na co osoba świecka nie może i nie powinna sobie pozwolić.

Wnikając dalej w wyraźne różnice między tym co typowo ignacjańskie, a tym co specyficzne dla sposobu postępowania jezuitów, widzimy że natura powiązania między WŻCh a Towarzystwem Jezusowym zostaje nieco zmodyfikowana. W naszych pracach opieramy się na dokładnie określonej i jasnej tożsamości WŻCh z jednej strony, z drugiej zaś na ogólnie przyjętych, typowych dla jezuitów stylach działania. WŻCh i Towarzystwo wzajemnie uznają i szanuj ą swą odrębność i specyfikę. Każde musi odkrywać, rozwijać i pogłębiać tę duchowość; i jedno musi się uczyć od drugiego.

Specyficzna odpowiedzialność asystenta kościelnego WŻCh zawsze powinna być postrzegana w tej perspektywie. Jest on powołany do bycia asystentem nie dlatego, że jest przedstawicielem zakonu jezuitów, lecz ze względu na jego rozumienie duchowości ignacjańskiej. I jest on proszony, by tym rozumieniem dzielić się z WŻCh. Stąd dla jezuitów powiązanie z WŻCh jest czymś naturalnym; nie jest ono w żadnym wypadku prawnie określone. I nigdy nie jest jednostronne. Jezuita musi dawać i musi otrzymywać, a przede wszystkim musi szanować to, co Pan czyni dla Kościoła i dla świata poprzez WŻCh.

Z tego wynika więc, że nie jest prawdą mówienie - ani nawet myślenie! - że WŻCh jest środkiem, za pomocą którego Towarzystwo Jezusowe może wejść w apostolstwo świeckich. WŻCh nie jest narzędziem, które umożliwia jezuitom wdrażanie Towarzystwa Jezusowego w świecki świat. Dekret 13 Kongregacji Generalnej XXXIV, w paragrafie 17, mówi o WŻCh bardzo jasno: „zobowiązujemy się dzielić z nimi duchowością ignacjańską i towarzyszyć im w ich misji". Przeto Towarzystwo podejmuje się wnosić wkład do chrześcijańskiej formacji ludzi świeckich w duchowości ignacjańskiej oraz do współpracy we wspólnej misji. Jestem pewien, że to jest temat, nad którym będziecie dyskutować w ciągu najbliższych dni.

Kongregacja Generalna nie tylko uwspółcześniła jezuickie prawodawstwo. Starała się także ocenić nasze plany apostolskie i rozeznać, w jaki sposób możemy mieć udział w Nowej Ewangelizacji spoglądając ku trzeciemu tysiącleciu. Dokonano tego za pomocą autentycznego rozeznania przeprowadzonego w duchu Ćwiczeń Duchownych. Na początku Kongregacja Generalna była przekonana, że nie potrzeba pisać nowych dekretów lub nowych dokumentów. Słowem kluczowym było wprowadzanie w czyn: mamy wszystko, czego nam potrzeba w zakresie dokumentów, brak nam natomiast realizowania w praktyce. Jednak KG 34 wydała ponad 100 stron! Przyczyna tego leży w rachunku sumienia, jaki zrobiliśmy na początku rozeznania. Patrząc na obecny stan Towarzystwa, było jasne, że mamy kilka problemów, które potrzebują rozwiązania, że mamy do czynienia z paroma niejasnościami, które potrzebują jasnych odpowiedzi, że musimy się przynaglić do potraktowania poważniej niektórych skarbów ' Soboru Watykańskiego II: jednym z nich jest współpraca ze świeckimi. A przecież 30 lat temu KG 31 mówiła o wprowadzaniu w czyn wszystkiego, co postanowiono na Soborze Watykańskim i zachęcała usilnie do promocji laikatu.

W rachunku sumienia przynajmniej jednej prowincji jezuickiej znajdujemy takie wyznanie: jesteśmy podejrzliwi względem ludzi świeckich, boimy się stracić kontrolę, nie przygotowaliśmy ludzi świeckich do dzielenia z nami naszej pracy. Dekret 13 o Współpracy z Laikatem w Misji bierze początek od tego wyznania. Nawet jeśli dekret nie mówi wiele rzeczy nowych, uznano że jest czymś koniecznym ponowne doprowadzić do autentycznego nawrócenia serca, gdyż dokument opisujący cechy jezuitów stwierdza, że „Partnerstwo i współpraca z innymi w posłudze nie jest pragmatyczną strategią będącą wynikiem nadwątlonej siły roboczej; to jest istotny wymiar współczesnego sposobu postępowania Towarzystwa".

W stopniu, w jakim rozwijamy obejmującą szerokie kręgi sieć owocnych relacji, spełniamy kapłańską modlitwę Chrystusa „aby byli jedno". Jest to współpraca ze świeckimi w Kościele, a także z zakonnikami, kapłanami i biskupami Kościoła lokalnego, w którym służą, jak również z wyznawcami innych religii i z wszystkimi ludźmi dobrej woli.
 
Kilka słów komentarza

KG 34, która odczytuje znaki czasu, jest wdzięczna widząc, że promocja laikatu w Kościele przyjmuje wręcz nieoczekiwane rozmiary: wiemy, że Kościół w trzecim tysiącleciu będzie nazywany „Kościołem laikatu". Jezuici powinni to uważać jako łaskę naszego czasu, nie tylko na poziomie światowym, lecz również w obrębie Towarzystwa. Wzrastająca współpraca z ludźmi świeckimi ubogaca nasze prace apostolskie. Partnerstwo z innymi przekształciło sposoby, jakimi je dokonujemy. Przyszłość wielu dzieł rozpoczętych przez jezuitów i nazywanych Jezuickimi" będzie w dużej mierze zależeć od włączania w nie liderów świeckich.

KG 34 usilnie zachęca jezuitów, aby w tym rozwoju aktywnie brali udział, nie tylko wspierając go większą czy niniejszą ilością dobrego czy złego humoru. Dobrze jest być człowiekiem dla innych. Ale teraz jezuita jest wezwany do bycia człowiekiem dla innych, tzn. podejmuje się być człowiekiem wraz z innymi w Kościele, który mimo wszystkich swych braków i słabości jest powołany tworzyć wspólnotę w Duchu Świętym. W świecie, który jest tak podzielony, przeżywanie naszej wspólnoty eucharystycznej musi oznaczać postawę i gotowość do współpracy, do słuchania i do uczenia się od innych, do dzielenia się naszym dziedzictwem duchowym i apostolskim.

Towarzystwo Jezusowe oddaje się służbie specyficznej misji ludzi świeckich, ofiarując to czym jesteśmy i co otrzymaliśmy: nasze dziedzictwo duchowe i apostolskie, nasze możliwości pedagogiczne i naszą przyjaźń. Przyłączamy się do ludzi świeckich jako towarzysze: służąc razem, ucząc się od siebie nawzajem, pomagając im w ich problemach i realizacji inicjatyw, prowadząc wzajemny dialog na temat zadań apostolskich.

KG 34 podkreśla, że ta współpraca wymaga formacji i odnowy wszystkich jezuitów. Nawet jeśli dekret mówi o współpracy, unikając - z powodów językowych - słowa „partnerstwo", kładzie silny nacisk na współ­odpowiedzialność przy jezuickich dziełach, na włączenie się w rozeznaniu oraz udział we wspólnym podejmowaniu decyzji.

Odczytując znaki czasu, KG 34 przewidziała wzrost rozlicznych ruchów w Kościele, takich jak grupy charyzmatyczne i neokatechumenalne, Focolari i San Egidio, jak też tysiące innych ruchów i wspólnot, które w różnych częściach świata są dziś wyrazem żywotności Kościoła, są miejscem w którym ludzie wierzący czują, że są Kościołem na konkretnej drodze i że tworzą wspólnotę w Duchu.

KG 34 nie mówi wyraźnie o współpracy z wszystkimi tymi ruchami. Porusza tę kwestię bardziej ogólnie wskazując, że nasza współpraca z dziełami i organizacjami nie będącymi pod opieką Towarzystwa może być wyrazem solidarności z innymi, gdy uczymy się od nich w taki sposób, który

ubogaca Towarzystwo i Kościół. Dalej podkreśla znaczenie sprecyzowanej misji Towarzystwa wobec jasno określonych apostolskich celów. Kongregacja nie mówi o współzawodnictwie i dążności niektórych ruchów do wyłączności, elementach które nie sprzyjają budowaniu wspólnoty w Kościele. Ani nie wskazuje, że istnienie tak wielu ruchów może oznaczać, że ruch bez silnej tożsamości nie przetrwa.

KG 34 koncentruje się natomiast na ruchach i stowarzyszeniach o orientacji ignacjańskiej. Nie mając zamiaru niedoceniania innych wspólnot i ruchów, z którymi Towarzystwo ma zaszczyt utrzymywać owocne kontakty w wielu krajach, Kongregacja wspomina tylko WŻCh, Programy Jezuickich Woluntariuszy, Stowarzyszenia Dawnych Studentów Jezuickich i Apostolstwo Modlitwy. Wśród tych tylko WŻCh jest ruchem w sensie ścisłym. Apostolstwo Modlitwy łatwo osiąga 40 milionów członków na całym świecie, ale nie jest to ruch a raczej posługa powierzona Towarzystwu przez Ojca Świętego, aby ludzie modlili się w jego intencjach. Ani Dawni Studenci ani Woluntariusze nie mogą być uznawani za ruchy kościelne.

Dlatego WŻCh jest w wyjątkowej sytuacji. W imieniu całego Towarzystwa, KG 34 uważa jej wzrost jako coś pozytywnego i zachęca jezuitów, aby dbali o WŻCh, poznawali ją przez kontakt osobisty oraz rozbudzali prawdziwe nią zainteresowanie. Kongregacja mówi o roli jezuitów jako tych, którzy mają udzielać wsparcia WŻCh, podczas gdy to stowarzyszenie świeckie bierze na siebie większą odpowiedzialność. Dlatego asystent kościelny jest wezwany do życia jeszcze pełniej naszą jezuicką tożsamością jako człowiek dla innych i z innymi.

Wnioski

Towarzystwo jest świadome swego powołania i misji dawania pełnomocnictwa świeckiej części Kościoła, przenosząc centrum naszej uwagi od spełniania naszych własnych bezpośrednich posług na rzecz umacniania ludzi świeckich w ich misji. Możemy ciągle mówić o naszych apostolstwach, ale „nasze" będzie oznaczać autentyczne partnerstwo ignacjańskie ludzi świeckich z jezuitami, gdzie każdy działa zgodnie z własnym powołaniem. Wysoka liczba osób karmiących się duchowością ignacjańską świadczy o ciągłej żywotności Ćwiczeń i ich sile animowania w apostolstwie. Powinniśmy umacniać więzy wśród wszystkich tych ludzi i grup, aby rozwijać ignacjańską sieć apostolską.

tłum. Jarosław Chrzanowski SJ

Progressio nr 4, 1995