Rozmowa z członkiniami grupy „Droga” zobowiązała mnie do zwerbalizowania na piśmie mojego widzenia problemu podjętego przez Radę Główną – kryzysu tożsamości i powołania  WŻCh. Sięgnęłam do mądrych tekstów różnych ludzi (m.in. o.Jacyniaka, p.Z.Płużek, p. B. Karpińskiej, pogłębionego rozumienia Zasad Ogólnych), by znaleźć najbardziej pasujące słowa, mogące opisać to moje patrzenie, gdyż mam poczucie trudności w wyrażaniu swoich myśli  i doświadczam w rozmowach, że inni nie do końca mnie rozumieją. Przepraszam więc z góry, jeśli ktoś ten tekst odbierze na początku jako wymądrzanie się i proszę o wyrozumiałość wobec moich ograniczeń oraz czytanie go w duchu miłości.

Moja refleksja nad poniższym tekstem, który na razie w większości jest mniej lub bardziej dokładnym cytowaniem innych, będzie się rozwijała pod wpływem Waszej refleksji. Wierzę, że w każdym z nas istnieje głębokie pragnienie szukania woli Bożej, nawiązywania relacji w Duchu, spotykania się na poziomie przekraczającym wszelkie różnice. Doświadczając jak różne są nasze widzenia tej samej rzeczywistości, chcę Wam ofiarować (choć nie bez lęku) dar z siebie. Wyrażać się on będzie w porzuceniu chęci traktowania mojego widzenia jako jedynie słusznego, by być wolnym do szukania większej chwały Bożej i przyjmowania  decyzji wspólnotowej - aby wiedzieć i rozumieć, że prawda Ducha leży we wspólnocie i ufać, że Duch przemówi do grupy wspólnie rozeznającej.

 
Czym więc jest ta „tożsamość” i jej kryzys? 
Z psychologicznego punktu widzenia tożsamość to spostrzeganie identyczności z czymś.

Człowiek, lub grupa, mający poczucie podmiotowości i tożsamości spostrzegają siebie jako element dający się wyodrębnić z otoczenia, potrafią określić granice własnego ja i pole swej przestrzeni życiowej. Jeśli tego poczucia nie mają, wtedy będą podążać za tłumem i niezależnie od swojej woli i zamiarów będą się poruszać w tym samym co inni kierunku.
 
Tożsamość i charyzmat Wspólnoty Życia Chrześcijańskiego oraz jej status w Kościele
wyrażają Zasady Ogólne. Są one przyjęte przez Zgromadzenie Ogólne i zatwierdzone przez Stolicę Apostolską jako podstawowy statut wspólnoty Światowej. Zmiany w Zasadach Ogólnych wymagają większości dwóch trzecich głosów Zgromadzenia Ogólnego oraz zatwierdzenia przez Stolicę Apostolską (patrz: ZO 16). To prawda - Zasady Ogólne mają  być rozumiane nie literalnie, ale duchowo, a to znaczy - pod natchnieniem Ducha Świętego, w stałej postawie rozeznawania.

 
Z kryzysem tożsamości spotykamy się, kiedy w wyniku splotu różnych okoliczności następuje zakwestionowanie dotychczasowej osobowości człowieka (u nas osobowości wspólnoty? oblicza wspólnoty?), kiedy konieczne jest podjęcie próby zmiany i adaptacji do zmienionych warunków.

Kryzys tożsamości dotyka nas, kiedy w otaczającej rzeczywistości próbujemy odpowiedzieć sobie na pytanie - kim jestem jako człowiek, pracownik, matka, ojciec, student, członek WŻCh itd. Obok pytania „Kim jestem w nowych warunkach”, ważna jest również odpowiedź na pytanie „Dokąd zmierzam, jakie wartości chcę realizować w swoim życiu i za co chcę, a za co nie chcę ponosić odpowiedzialności”.

Często stykamy się z kryzysem wspólnoty. W pewnym momencie uświadamiamy sobie, że rodzina, wspólnota do której należymy, za którą w jakiś sposób jesteśmy odpowiedzialni, którą współtworzymy, przestaje być dla nas czymś ważnym, czemu warto nadal się poświęcać.

 
W tym świetle kryzys tożsamości WŻCh rozumiem jako zakwestionowanie, całościowo lub częściowo, obecnego rozumienia czym jest WŻCh, sposobu działania wspólnoty (na różnych szczeblach), osób odpowiedzialnych, członków itd., z powodu zmieniającej się rzeczywistości. Pojawia się więc niespójność pomiędzy dotychczasowym rozumieniem (które starają się opisywać dokumenty WŻCh) czym jest WŻCh, jej członkowie, sposób życia i działania a rzeczywistością. Którą „stronę” w tym dialogu trzeba zmienić, na ile i w jaki sposób – to już inna kwestia. Widzę także, że dla niektórych osób WŻCh przestało być czymś, czemu warto się poświęcać. Nie mam o to pretensji do nikogo, ale uważam, że uczciwe byłoby przeprowadzenie rewizji swojego powołania i zadeklarowanie się w tę lub inną stronę. (Kieruję to ostatnie zdanie oczywiście tylko do osób dłużej będących we wspólnocie.) Bo chyba nikt nie kwestionuje, że członkowstwo w WŻCh zakłada osobiste powołanie do takiego rodzaju wspólnoty.

Ja, jako koordynator lokalny, kwestionuję przede wszystkim obecny sposób działania naszej wspólnoty lokalnej jako całości, jako niezgodny z Duchem Zasad Ogólnych, Statutu i Charyzmatem WŻCh. Rozumiem, że zaraz pojawią się pytania o konkrety, ale proszę o cierpliwość.

Okresy kryzysu są szczególną szansą dla dojrzewania wspólnoty. Wiele jednak zależy od tego, w jaki sposób odpowiada się na nie. Najogólniej mówiąc, można odpowiadać konstruktywnie i destruktywnie. Konstruktywnie, gdy potrafimy się do nich przyznać, zgodzić na nie i z nimi mądrze zmierzyć. Destruktywnie, gdy nie potrafimy lub nie chcemy rozpoznać kryzysu, wypieramy prawdę o nim lub uciekamy od niej. Jedno jest pewne: kryzysy są zawsze momentem przełomu. Mogą przełamać  w nas wewnętrzny „zastój”, niszczącą nas bierność i inercję. Kiedy nie są podjęte – zamiast w pozytywne „przełamanie” mogą poprowadzić do załamania rozwoju.

Kryzys nie pojawia się nagle i także nagle nie znika. W literaturze znalazłam trzy fazy przechodzenia przez kryzys tożsamości osoby. Spróbowałam to przełożyć na kryzys tożsamości wspólnoty (temat do dyskusji, czy zrobiłam to poprawnie):
I faza - wystąpienie niezgodności między dotychczasowymi celami, sposobami działania, normami itd.  a aktualnymi możliwościami, nowym rozumieniem rzeczywistości, pragnieniami itd.
II faza - reakcja na niezgodność. Bardzo często pojawiają się wtedy reakcje obronno-ucieczkowe będące wyrazem braku chęci zmierzenia się z problemem. Ponadto jednostki starają się zmniejszyć napięcie emocjonalne i zwiększyć dystans do przeżywanych konfliktów. Najbardziej pozytywną reakcją jest ukierunkowanie działania na konstruktywne rozwiązanie zaistniałych problemów.
III faza - przeorganizowanie. Następuje tu zmiana organizacji hierarchii wartości pod wpływem działań podjętych wcześniej. Zostają określone na nowo wartości struktury ja lub my, sposób widzenia świata oraz samookreślenie się w świecie i otoczeniu. Osoby i wspólnota dostrzega nowe motywy działalności i w skrajnych przypadkach mogą zupełnie zmienić swój stosunek do wcześniej uznawanych idei (np. zmienić swoją przynależność). W przypadku złej reakcji na kryzys może nastąpić regres, brak autonomii lub nie wiem co jeszcze. 
 
Barbara Bernacka
Przyłącz się do dyskusji i napisz swój komentarz