NIE ZABIJAJ NIGDY NIKOGO

Postanowiliśmy pójść wspólnotowo do kina. Udało nam się zorganizować seans dla naszego WŻCh jak i naszych znajomych.

Reżyserem filmu jest Robert Gliński. Scenariusz napisał Wojciech Lepianka, zdjęcia zrobił Witold Półciennik. W rolach głównych zobaczyliśmy Andrzeja Seweryna - ksiądz Zieja i Mateusz Więcławka( jako młody ksiądz), Zbigniew Zamachowski ( SB-ek). Drugoplanowe role też były obsadzone znanymi aktorami, jak np.: Sławomir Orzechowski, Sonia Bohosiewicz, Marta Mazurek, Andrzej Mastalerz, Tadeusz Bradecki. Warto też zapamiętać Alexa Kozłowskiego, który grał rolę niewidomego chłopca.

Jest to film, który prowokuje do myślenia. Mamy tu obraz, który przedstawia główne myśli i czyny charakteryzujące księdza Zieję.

Możemy spotkać się z taką wypowiedzią ….” Nauczyłem się patrzeć na wojnę jako na coś niemoralnego, nie do pogodzenia z chrześcijaństwem. Nawet jeśli ktoś spełnia obowiązki religijne, a nie pielęgnuje miłości lub żyje z niechęcią do ludzi, nie jest praktykującym chrześcijaninem.”

Ksiądz Zieja był działaczem społecznym, tłumaczem, publicystą i pisarzem religijnym. Żołnierzem wojny z 1920 r, obronnej z września 1939r., kapelanem Szarych Szeregów i Armii Krajowej. Uczestniczył w działaniach zbrojnych podczas Powstania Warszawskiego. Był działaczem opozycji demokratycznej w PRL-u, podpułkownikiem WP, współzałożycielem KOR i komitetu samoobrony społecznej KOR.

Gdy w 1983 roku był przesłuchiwany w Naczelnej Prokuraturze Wojskowej, zdecydowanie tak oświadczył: „ chcecie , żeby przyjaciele oskarżali swoich przyjaciół. To jest niemoralne. Nie chcę w tym uczestniczyć. A od siebie powiem, co mnie pociągnęło do KOR-u. Ci ludzie jawnie stanęli w obronie krzywdzonych. Taką działalność uważałem za wykonywanie zaleceń Jezusa Chrystusa. I przyłączyłem się….”

Jest w filmie scena, w której ks. Jan został poproszony przez kardynała Wyszyńskiego o odprawienie rekolekcji dla biskupów. Gdy patrzyłam na ten obraz, czułam, że jest on mocno przerysowany, a twarze biskupów wręcz były pokazane karykaturalnie. Zastanawiałam się, dlaczego reżyser tak pokazał te relacje pomiędzy biskupami a księdzem Janem. Możliwe, że odpowiedz jest w tej wypowiedzi- „ moja odmowa nie ma charakteru demonstracji politycznej, lecz jest sprawą sumienia”. Tak uzasadnił w 1953 roku odmowę złożenia ślubowania na wierność PRL-u, które już zaprzysiągł cały Episkopat.

Ksiądz Adam Boniecki tak widzi ks. Jana Zieję… „ nietuzinkowy kapłan, którego niektórzy bliscy znajomi we wspomnieniach o nim mówili - prorok XX w. Zapewne z powodu wyglądu, ale także misji, której był wierny przez całe życie. Był prawdziwym świadkiem Ewangelii. Czerpał z Niej mądrość i odwagę z wiary. Ks. J. Zieja mówił  rzeczy , które wówczas, gdy je mówił, były w kościele nie do pomyślenia, a i dziś często też spotykają się ze sprzeciwem…”

Polecam gorąco ten film, gdyż jest on lekcją historii tej dalszej jak i dość bliskiej, z którą zmierzyliśmy się jako naród dość nie dawno. Lekcją patriotyzmu, lekcją wiary. Poruszane treści, narracja filmu sprawiają, że stawiamy pytanie – jakie jest moje „ ja”? Jeśli skonfrontujemy się ze swoim „ ja”, będziemy wiedzieć, jak myśleć, co robić. To jest lekcja ks. Zieji, aby ocalić świat wartości. 

                                                                                               

                                                                                                                                                                                      Białystok. 18.09.2020,  Sylwia Szliserman