Rok Jubileuszowy XXXV- lecia Białostockiej Wspólnoty Życia Chrześcijańskiego czas zacząć

Dokonało się to w sobotę 30 września 2017 r. Rozpoczęliśmy mszą św. w sanktuarium św. Wojciecha w Białymstoku. Dlaczego tu? Ponieważ początki białostockiej WŻCH zaczynają się od spotkań grupki czterech osób, które w sierpniu 1982 roku po Ćwiczeniach Duchownych prowadzonych przez o. A. Schulza SJ postanowiły pójść drogą WŻCH. W marcu 1985 wspólnota była na tyle liczna, że zaistniała konieczność stworzenia dwóch wspólnot podstawowych. Na mszy św. rozpoczynającej Rok Jubileuszowy były cztery wspólnoty podstawowe wchodzące w skład białostockiej wspólnoty lokalnej: Arka, Kefas, św. Ignacy i prewspólnota.

Pierwsza odsłona

Rozpoczęcie obchodów 35 - lecia WZCH w Białymstoku poprzedziła całoroczna refleksja. Zdecydowaliśmy się nie na jedno upamiętniające ten fakt wydarzenie, ale na całoroczny proces. Chcieliśmy, by świadomość wartości stanowiących naszą przeszłość, łask z nią związanych inspirowała nasze „teraz” i przyszłe plany. Chcemy przez ten rok „zainwestować” w siebie, ale także dać więcej z siebie innym. Mamy opracowany plan na cały rok. Pierwszym z trzech najważniejszych jubileuszowych wydarzeń była sobotnia msza św. pomyślana, jako dziękczynienie za kapłanów naszej archidiecezji, wspierających nas w przeszłości i pozostających w naszej pamięci do dziś oraz tych wszystkich, którzy nam towarzyszą nadal. WŻCh ma jako asystentów kościelnych jezuitów ( jeśli są w pobliżu J). Białostocka WZCH pod tym względem jest swoistym fenomenem – najbliżsi jezuici byli w Warszawie. To prawda, że o nas pamiętali, ale w codziennej drodze naszego charyzmatu potrzebowaliśmy kapłanów nie tylko raz na miesiąc. I takich znajdowaliśmy. Dziękujemy wam, drodzy kapłani, z serca.

Wspomnienia

Nie tylko msza św. i wspólna kolacja w Domu jezuitów na Południowej 31 (po 33 latach doczekaliśmy się jezuity asystenta i stałego miejsca na spotkania) rozpoczęły Rok Jubileuszowy. Nie mogło zabraknąć wspomnień. Dobrze poznana i przeżywana przeszłość budzi wdzięczność i pozwala uniknąć błędów na przeszłości. Ponieważ mamy bardzo dobrego i gorliwego kronikarza (I. Rybińska sic!), który był również świadkiem narodzin WŻCH w Białymstoku, mamy też bardzo dobrą, szczegółową kronikę. Co więcej, na jej podstawie powstała prezentacja obejmująca …1000 slajdów w Power Poincie. Nie oczywiście obejrzeliśmy wszystkich. Aż tyle czasu nie mieliśmy. Redaktor „wydania” jubileuszowego zdołał zejść do 200. Prezentacji towarzyszyło dużo radości i konkluzja (nie wiadomo, czy to dobrze), że pomimo pracy nad sobą nie zmieniliśmy się na tyle, by się nie rozpoznać na zdjęciach. Gdyby był z nami Churchill, zapewne nie omieszkałby się zdziwić, cytując swoje powiedzenie, że tak niewielu w tak krótkim czasie uczyniło tak wiele.

Po przerwie, w czasie której nikt nie dbał o poziom cholesterolu, wybierając bezwstydnie po kawałku ciasta z kilkunastu różnych rodzajów, obejrzeliśmy jeszcze nieukończoną wersję filmu o programie Magis Polska 2016, który jako wspólnota zorganizowaliśmy i poprowadziliśmy z naszymi przyjaciółmi w Supraślu, w lipcu ubiegłego roku. Było to wyjątkowo wymagające przedsięwzięcie - poza naszym miejscem zamieszkania, w obcym języku, bez wcześniejszych doświadczeń w prowadzeniu międzynarodowych (i międzykontynentalnych) spotkań. Wszystko jednak udało się wspaniale i dziś mamy świadomość, że zorganizowanie np. spotkania całej Krajowej Wspólnoty WŻCh w Polsce w naszym mieście, to nie jest coś, co przekracza nasze możliwości. Film był bardzo dobry. Gdy zostanie ukończony, będzie go można obejrzeć na naszej stronie internetowej, która sama z siebie jest przykładem wszechstronności Wspólnoty.

Pragnienia

Nie dobieraliśmy terminu rozpoczęcia Roku Jubileuszowego, mając na względzie czytania mszalne. Tak się jednak złożyło, że słuchając Ewangelii o „tak” i „nie” dwóch synów, powiało duchem św. Ignacego. Przypadków przecież nie ma! Są tylko w gramatyce. O. Henryk, Asystent kościelny naszej wspólnoty, w homilii zwrócił uwagę, że sama wiara nie wystarczy, ponieważ można wierzyć i żyć wbrew temu, w co się wierzy. Najważniejsze jest szukanie, odkrycie woli Bożej i jej jak najdoskonalsza realizacja. Wolę Ojca przyszedł pełnić na świecie Jezus Chrystus, wolę Bożą pełniła doskonale Maryja, potem Apostołowie i tylu naszych współbraci i sióstr w wierze. Święty Ignacy Loyola uczynił z tego motto swego życia, swojej duchowości. Tym starają się żyć na co dzień jezuici. Szukać Boga i znajdować we wszystkim, aby pełnić Jego wolę pragniemy i my. WŻCH to wspólnota ludzi, którzy będąc przyjaciółmi w Panu, wspierają się na tej drodze, modląc się, pracując, podejmując różne inicjatywy, o których będzie jeszcze okazja w tym roku powiedzieć. Jesteśmy otwarci na wszystkich, którzy mają podobne pragnienia i szukają podobnie myślących.

Kochać i służyć

Słynna modlitwa św. Ignacego Loyoli zaczynająca się słowami: „Zabierz Panie i przyjmij” w wielu początkujących na drodze poznania Pana może budzić lęk. „Zabierz”, „przyjmij”, „weź”. Nie da się jej zrozumieć bez miłości, która płonęła w sercu Ignacego. To ta miłość gorąca, roztropna kazała mu nie tyle mówić piękne słowa, ale pięknie żyć, to znaczy szukać i znajdować to, czego Ukochany pragnie i z radością pełnić Jego wolę. To jest „mistyczna podszewka” wszystkich powszechnych działań. Choć to wzniosły ideał, jednak z pokorą, idąc za natchnieniem Ducha Świętego, i my pragniemy kochać i służyć we wszystkim. Jak Ignacy.

WŻCH35Białystok

1.10.2017