Dlaczego zawarłam przymierze?

Od dawna znane były zwyczaje zawierania przymierzy pomiędzy osobami, grupami, narodami jako wyraz braterstwa, przyjaźni i pokoju. Jego znakiem był uścisk dłoni, wspólny posiłek, złożenie ofiary, podpisanie umowy, itd.

Zawierane były także przymierza pomiędzy Bogiem a ludźmi. W Biblii znajdują się opisy przymierza pomiędzy Bogiem a m.in. Abrahamem ( Rdz.17, 1-26), czy też na Synaju z Mojżeszem (WJ 24, 1-11).

Przymierze na Synaju oznaczało wybranie tego narodu przez Boga i otoczenie go wyjątkową troską i opieką. To szczególne wybranie było jednocześnie dla Izraelitów zobowiązaniem do odpowiedzi miłością, wiernością i służbą. Wskutek niewierności Izraela przymierze to zostało zerwane. Mimo to Bóg odnowił je przez ofiarę przebłagalną Jezusa Chrystusa na krzyżu.

 Świadoma tego, co uczynił dla mnie Jezus, wdzięczna za Jego miłość pragnę coraz bardziej kochać Go i naśladować oraz uczestniczyć w jego misji. Wiem, że tylko swoimi siłami nie jestem w stanie tego czynić, więc w swoich modlitwach proszę Boga i Maryję o pomoc.

W realizacji i wierności przymierzu odgrywa ogromną rolę wspólnota, w której składałam swoje przymierze. Wspólnotę cechuje zażyłość z Jezusem Chrystusem, która prowadzi do przyjaźni z innymi osobami, a następnie do naśladowania Jezusa Chrystusa i współpracy w budowaniu królestwa Bożego.

Gromadzimy się, jak pierwsi chrześcijanie, na rozważaniu Słowa Bożego, Eucharystii i modlitwie. W świetle Słowa Bożego patrzymy na nasze czyny wydarzenia życiowe czy trudności. Wspieramy siebie nawzajem w różnoraki sposób, wierząc, że Pan Jezus jest obecny, bo przecież sam powiedział „ Gdzie są dwaj lub trzej zebrani w imię moje tam jestem pośród nich”( Mt 18,20). Od momentu wejścia do domu jezuitów czuje się Jego obecność. Już w drzwiach domu, w osobie gospodarza – o. Henryka, Jezus wychodzi, wita z uśmiechem i zaprasza do spotkania.

Nie jest łatwo usłyszeć Boga, który przemawia do nas na wiele sposobów: słowo, wydarzenie, czy spotkanie drugiego człowieka.  Codzienność nasza jest bardzo złożona i trudno odróżnić Jego głos od innych głosów. Konieczne jest dobre rozeznanie duchowe, aby pozostać wrażliwym na Jego obecność i nie przypisywać Mu tego, co od Niego nie pochodzi.

Rozeznania duchowego uczą ojcowie jezuici. Św. Ignacy Loyola, założyciel Towarzystwa Jezusowego, opracował Ćwiczenia Duchowne, które są niezwykłą metodą wprowadzania w życie duchowe. Sam św. Ignacy posiadał dar rozeznawania i dostrzegania we wszystkim Jego obecności.

Ważne jest właściwe interpretowanie treści Pisma Świętego. Jeśli nie rozumiemy właściwie możemy być podobni do dwóch uczniów. Oni zamiast zostać w Jerozolimie i cieszyć się wraz ze wspólnotą apostołów ze zmartwychwstania Jezusa, w przygnębieniu i smutku uciekali do Emaus. Dobrze się stało, że w drodze przyłączył się do nich sam Jezus, który wyjaśniał im Pisma i przy łamaniu chleba rozpoznali Go (Łk, 13-33) Tak i my potrzebujemy kogoś, kto wyjaśni, pomoże zrozumieć, doda sił w rozpoznaniu Jego obecności, a taką rolę pełnią kierownicy duchowi, a w przypadku naszej wspólnoty jezuici.

Jestem wdzięczna ojcom jezuitom za pomoc w zrozumieniu i pogłębieniu wiary. Kurs Biblijny w Wyższej Szkole Filozoficzno- Pedagogicznej „Ignatianum” w Krakowie, systematyczny udział w rekolekcjach ignacjańskich, kierownictwo duchowe nauczyło mnie słuchać Słowa, rozeznawać i przyjmować wolę Bożą. 

Zofia Korus (wspólnota „Arka”)

           11/09/2017