PRAGNIENIE

Pogłębić duchowość metodą ignacjańską - z taką myślą pojechałam na pierwszy tydzień rekolekcji w ciszy do Kalisza. Jeszcze do niedawna myślałam, że to nie dla mnie, ale zaczęłam zauważać w swoim życiu codziennym zmiany na lepsze. Rozważania, rozeznawanie pomagają mi się wyciszyć, jestem spokojniejsza w rozmowach z trudnymi ludźmi i coraz częściej gości uśmiech na mojej twarzy, a w moim sercu RADOŚĆ, że Bóg jest blisko i zawsze.

Tak  myślałam o wyjazdach na rekolekcje w ciszy: ludzie jadą na wczasy, zwiedzają, odpoczywają, cieszą się życiem, a ja... no właśnie - co może być piękniejszego od spotkania z samym BOGIEM.

Ani morze, ani góry, ani lasy - chociaż są piękne – jednak nie doświadczałam tam tego co na rekolekcjach w ciszy, z Pismem Św. w ręku. Jeszcze w drodze nie byłam pewna, czy mi się uda, były rozproszenia, w głowie pełno myśli. Słowa ,,tu i teraz'' przywoływały mnie na medytacje (ani razu nie „byłam” w domu, żeby zobaczyć co tam się dzieje).Tak mnie pochłonęła ,, Miłość Odwieczna'', ,, Boże Miłosierdzie''.

Za co otrzymałam ten czas?

Czym sobie na to zasłużyłam?

Tylko Bóg to wie.

Ja odpowiedziałam na Jego zaproszenie.

 

    Ola ( Wspólnota „Kefas”) , 8 III 2017